niedziela, 28 lipca 2013

heej

Naprawdę wszystko upadło, teraz, może jest już po wszystkim, chociaż mówiłam tak już kilka razy. Odetchnęłam, opowiedziałabym o tobie.
Niedługo miną dwa lata odkąd pierwszy raz się spotkaliśmy, dwa lata odkąd umarłam, popadłam w depresje, ale i narodziłam się na nowo.
Powiedziałeś, że zabierzesz mnie w niezwykłą podróż do swojego świata, teraz wiem, że nieliczni mogli skosztować chociaż kawałeczka. Wtedy byłam naiwniejsza, zafascynowana, cholera pewnie wciąż taka jestem. Ja stałam się niewolnikiem swojego mrocznego pana, perwersyjnego skurwysyna. Tak jesteś perwersyjnym skurwysynem. W najskrytszych snach nie przyszło mi do głowy, ile cierpienia mi dasz, jak wielką miłość, mądrość, pożądanie wiedzy i ciebie. I, że będę kochać, a to postanowi mnie zniszczyć, uczucie zepchnie mnie do przepaści, wyrwie serce, rozszarpie żyły. Doprowadzi do powolnej... do destrukcji, która postępuje codziennie.
Zrobiłeś ze mnie samobójce, nie mam ci tego za złe. Z perspektywy czasu nie można ocenić czy to twoja sprawka. Właściwie to nie mam ci za złe nawet tego, że jesteś tak popieprzonym starym...
My młodzi bywamy porywczy, nie myślimy tak racjonalnie, ale bywamy też ludźmi, miewamy uczucia. Można przypuszczać, że mógłbyś mnie zranić, lub chociażby urazić.
*
Moje emocje wkrótce się uspokoją.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz