I życie jakoś tak uciekło, nie wiem sama kiedy.
wróć, przytul mnie jak najlepiej umiesz, ucałuj, nawet mógłbyś mnie ugryźć, co z tego, że bolałoby.
kocham cię.
*
Mam bajzel w głowie. Rozszarpane serce. Rany na moich nogach nie bolą, krew tak się nie sączy, aniżeli z serca. Nigdy nie utraciło ona bowiem tak wiele, ale też nie zyskało.
Gdybym była normalna, nie pozbierałabym się z tego. Ale sprawy przybrały szybkiego tempa.
Mogę zachować się infantylnie, zrobić co zechcę. Już naprawdę.
Obolała, pochlastana, zaklejona bandażem, spoczywam w mroku. Nikt nie zatrzymał tej zabójczej maszyny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz