niedziela, 23 czerwca 2013

p.

poranek zaraz przejdzie w południe.
Nie mogę uwierzyć. W nocy miałam gorączke i kaszel, myslalam ze sie udusze.
Wczoraj bylam z wampirem. Probowal mnie upierdolic w szyje, poamietam wczoraj troche jak przez mgle. Wszystko to jest fikcja, a we mnie nie ma juz ani krzty rozsadku. jestes tylko ty, juz nieistniejacy.
nigdy juz nie obudze sie obok ciebie, nigdy niepowiesz mi juz ani slowa szeptem, nigdy nie bedziesz we mnie.
nie nakarmisz mnie truskawkami z cukrem, nawet nie okrzyczysz za moja infantylnosc.
nie zatanczysz w nocy, nie dowleczesz mnie kompletnie pijana do domu w nocy. wiem, ze wszystko bedzie teraz inne, nie bede sie leczyc, powoli dam sie porwac szalenstwu.

*
kiedys zapytales mnie, czy pojde z toba. teraz wiem, ze nie bylam na to gotowa. teraz porzucilam wszystko co kochalam i bylo dobre, aby moc pojsc, droga ktora mi podales na tacy.
nie daje sie uwiesc, nie tym razem, tym razem to ty bedziesz gonil mnie, jak totalny kretyn, popierdolony masochista. a ja bede soba. opadne bezwladnie w twoje ramiona.
mam smak metalicznej krwi w ustach.
krew na szyi, zimna sciezka splywa po obojczykach, az do stop.
dzien pierwszy: dazenie do autodestrukcji. szyja pochlastana nozem ceramicznym.

*
uwielbiam twoj dotyk
slowa
smiech
blizny
nikt nie uwielbia ciebie tak jak ja.

*
jest czerwiec, ponury czerwiec

*
kocham cie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz