-Spójrz, tak nie zachowują się normalni ludzie, z głową masz nie tak.
Te słowa powiedziałeś mi dziś, paradoksalnie, są to słowa płynące z ust niedoszłego samobójcy, pieprzonego agnostyka. Przestań wypominać młody wiek, niedojrzałość, rozbicie emocjonalne, wahanie nastroju, komuś tak szalonemu jak ja.
Heej, już się boję. Jest absolutnie ciemno, poza światłem ekranu padającego na moje kolana, dłonie. A odgłosy klawiatury tworzą jakby melodię smutku. Cichą i zabójczą. A jednak ktoś z domowników siedzi w kuchni, jestem bezpieczna, żaden ze złych oprawców mnie nie dopadnie, chociaż wiem, że tu są i mnie obserwują. Nie próbuj wmówić komuś takiemu jak ja, że będzie lepiej, bo dobrze nie będzie, to byłaby fatalna hipokryzja. Jak to byłoby gdyby świat przestał być wielkim cmentarzem, z milionami strzaskanych posągów. Jak wyglądałby mój świat, gdybyś nie istniał, gdybyśmy nigdy nie dowiedzieli się o swoim istnieniu
Jak wyglądałby mój świat wolny od bólu i cierpienia. Byłby pusty, tak?
Czy byłabym bezpieczna? Wolna?
Nie mogłabym już zanurzyć reki w kartce papieru? A litery nie stałyby się materią bardziej niż trzy d. Nie skakałyby mi przed oczami, i nie układałyby się w dowolne słowa.
Nie słyszałabym nic? Nie słyszałabym krzyku w pustym pokoju?
Popatrz, bez kieliszka wódki mogę być kim zechcę, mogę latać i układać dźwięki w miękkie geometryczne figury. Mogę śmiać się jak we łzach i słyszeć moją czarną sukienkę.
Beż wódki i leków mogę wszystko. Jestem schizofrenikiem, a nie mogę mieć ciebie.
Noce nigdy nie były bardziej przerażające.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz