czwartek, 30 maja 2013

cichy wieczór, ciche krzyki, cichy śpiew twój w słuchawkach, cichy szept przez telefon o czwartej w nocy.
a może to cichy poranek? 
ciche ulice, ciche światło lamp, cichy deszcz uderzający o parapet.
cicha miłość, cicha rozpacz
ciche sny, marzenia.
Jest piękny cichy wieczór, różowo błękitne chmury wiszą nad miastem, w głowie ciche szaleństwo. Najcichsza miłość.
Wróć, cicho nad ranem, nawet na chwilę. Najciszej jak umiesz, jeśli umiesz. Ulecz mnie, jeżeli tylko możesz. Bądź, chociaż wiem, że nie zrobisz tego. Daj mi najsłodszą herbatę bez łyżki cukru, daj muzykę, słowa, wróć wspomnienia. Odsłoń czarne rolety, by wschód słońca oświetlił ściany. kurwa 
wroc kurwa moj swiecie.

niedziela, 26 maja 2013

Boli mnie tak bardzo brzuch, skręcam się z bólu w łóżku. Jedyną osłodą są lody z truskawkami, grejfrutem i czekoladą. aw.
Nie jest najlepiej, adrenalina odchodzi, pojawia się ból w klatce piersiowej, zły oddech...
Myśli i głosy, i myśli głosów.
tyle inspiracji, planów, a zdrowie nie pozwala, czuje się jakbym już przegrała życie.

piątek, 3 maja 2013

Otaczała ją piękna noc, księżycowe światło i blask żółtej latarni wpadał do pokoju, przez odsłonięte okna. Temperatura powietrza przypominała raczej mroźny poranek, aniżeli majowy wieczór. Wraz z zachodem słońca budziła się. I on też się obudził. Niebiańska krew znów zaczęła płynąć w martwych ciałach, głód stawał się coraz silniejszy. Wieczorem wszystko wraca, ze zwiększoną siłą i intensywnością. W ręku miała lampkę białego wina, półwytrawnego. W drugiej ręce goździkowy papieros o smaku whisky. Paliła jeden za drugim, najseksowniej jak tylko umiała. 
Była tak cholerną idiotką. I on też był idiotą. 

czwartek, 2 maja 2013

Czemu jest ci przykro? Jesteś tym popieprzonym kreatorem mojego świata. Stwórcą, opiekunem, kochankiem nocy, wybawcą, zdrajcą, kłamcą, szaleńcem.
Twoje imię nie zostało napisane na żadnym kawałku papieru, pozostało jak coś zajebiście trwałego i wyimaginowanego.
co się dzieje
ciągle tu jestem
podpisaliśmy kontrakt z diabłem, ale on zerwał swoją umowę. nadal żyję. ty wiesz, ja żyję, nikt nie jest zadowolony.
glosy w mojej głowie krzyczą, kurwa.




Wyszłabym na dwór, noc jest znakomita, pokonałabym lęk. Bujałabym się na huśtawce.